piątek, 1 czerwca 2018

Dzień Dziecka - Wszystkiego najlepszego!

Dziś dzień dziecka, więc drogie dzieci oraz nasi harcerze i harcerki, życzymy Wam...


Kolorowych snów...
Uśmiechu od ucha do ucha...
Pięknych bajek na dobranoc...
Własnego pieska i kotka...
Co dzień nowych przygód...
Butów siedmiomilowych...
Gwiazdki z nieba...
Wspaniałych przyjaciół...
I wesołej rodzinki..


- życzą dorośli (rodzice) i kadra 27 Wielopoziomowej Drużyny Harcerskiej "Eskulapy" 

Drodzy rodzice a tu coś dla was - spójrzcie na swoje pociechy trochę z innej strony... 

Czy pamiętacie jak byliście dziećmi?... Co mogliście? Jaki wtedy świat był niebezpieczny?
Samochody nie miały z tyłu pasów bezpieczeństwa, zagłówków ani airbagów. Na tylnym siedzeniu było wesoło, a nie niebezpiecznie. Zabawki i inne rzeczy były polakierowane lakierem ołowianym lub czymś innym równie niebezpiecznym. Niebezpieczne były puszki i butelki od lekarstw i środków czystości. Można było jeździć na rowerze bez kasku, szkoła trwała tylko do południa, a obiady jadło się w domu. Niektórzy uczyli się dobrze, a inni czasami musieli powtarzać rok. Nikogo za to nie wysyłano do psychologa, nikt nie miał ADHD i nie był dyslektykiem. Po prostu powtarzał rok i to była jego szansa. Wodę piło się z węża ogrodowego, jadło się słodycze, piło oranżadę z prawdziwym cukrem i nie było problemów z nadwagą, bo ciągle byliście na dworze - byliście aktywni. Piło się z jednej butelki, dawało się gryza i nikt z tego powodu nie zachorował.
Nie było Playstation, Nintendo, X-Box, komputerów, gier wideo, 99 kanałów TV, DVD, komórek, portali społecznościowych, messengera, gg - byli za to przyjaciele, tacy prawdziwi, a nie wirtualni. Można było wpadać do kolegów i koleżanek - zapukać i zabrać ich na dwór, lub bawić się u nich. Można było bawić się do upojenia, pod warunkiem powrotu do domu przed nocą. Nie było komórek i nikt nie wiedział gdzie dokładnie teraz jesteście oraz co robicie - nieprawdopodobne!
Jak tak można było? Tak bez opieki? Grało się w piłkę na jedna bramkę, w puchę, skakało się po drzewach przez co często wracało się do domu z poobcieranymi kolanami i łokciami. Czasem zdarzało się że złamało się kość lub wybiło ząb - ale nikt nigdy nikogo nie podawał do sądu i nikt nie był winien - tylko wy sami. Nie było problemu że jest zimno, czy pada deszcz - nikt się tego nie bał. Nikt nie miał alergii na kurz, trawę czy krowie mleko. Była wtedy wolność i wolny czas, były klęski i zwycięstwa. Każdy uczył się dawać sobie radę sam.

Mimo takiego dzieciństwa wyrośliście na porządnych ludzi, wykształciliście się i założyliście rodziny. Udało się Wam! A jak jest dzisiaj? Na ile pozwalacie swoim dzieciom? Uwierzcie w nich, im też się uda.
Pozwólcie też nam pokazać im, jakie może być prawdziwe życie.