Szlaban na harcerstwo

Bo kiepsko się uczy, bo coś głupio powiedział, bo dostał naganę i źle się zachowywał. Każdy oczywiście ma swoje metody na wychowywanie dzieci i nie chcemy wtrącać się w prywatne sprawy innych. My jednak – jako wychowawcy, chcemy przedstawić swój punkt widzenia.

Najczęstszą przyczyną tzw. szlabanu jest nauka. "Nie będziesz chodzić na zbiórki, póki nie poprawisz ocen". Wydaje nam się jednak, że takie podejście do sprawy nie załatwia problemu.  Nie wierzymy by kilkunastoletnie dziecko przez ten cały okres szlabanu ślęczało nad książkami. Nawet my po szkole czy też pracy chcemy odpocząć i robimy inne rzeczy. A więc w trakcie takiego szlabanu oprócz samej nauki Wasze dziecko nieraz może oglądać telewizje, pograć w gry na komputerze, poserfować po internecie, wyjść na podwórko, na klatkę.

Ale jednak, gdy przyjdzie, co, do czego, to bardzo często tym pierwszym, czego zakazuje się dziecku jest harcerstwo. A szkoda! Bo przecież nie tu dziecko uczy się picia alkoholu, palenia, przeklinania. Wręcz przeciwnie. To tu nauczy się szacunku do tradycji, zaradności życiowej, to tu przechodzi pierwsze próby samodzielności - w harcerstwie nauczy się, więc życia, nauczy się tego wszystkiego, o czym zapomnieli twórcy programów szkolnych.

Być może to, co robimy na zbiórkach, wygląda na zabawę. Pewnie właśnie z tego powodu uważacie Państwo, że "szlaban na zbiórkę" jest dobrym pomysłem. Genialna idea twórcy skautingu, gen. Roberta Baden - Powella łączenia nauki z zabawą naprawdę daje efekty.

Kochani rodzice. Bądźcie wyrozumiali dla swoich dzieci. Nawet, jeśli czasami narozrabiają - nie karzcie ich od razu "harcerskim szlabanem". Może lepszy efekt przyniesie rozmowa ze drużynowym, oraz wspólne ustalenia i działania.


Wybierz: